Jejuuuuu, jak dawno mnie tu nie było! Przyznam się szczerze że trochę zapomniałam o blogasku. :c Przepraszaaaaaaam! Ale dużo miałam na glowie i nie mialam czasu pisać, a potem, no właśnie zapomniałam. XD I już od jakiegoś czasu chciałam coś napisać, ale nie miałam pomysłu! Ale dzisiaj w końcu się udalo, więc wróciłam! Co prawda już dawno po świętach, ale tekst jest świąteczny. Mam nadzieję, że się Wam spodoba! I życzę wszystkim dobrego nowego roku! <3
I bardzo też dziękuję za wszystkie komcie, cieszę się, że moje fiki wam się podobają, dziękuję! <3
- Przybierzeli do Betlejem PA STE
RZE!-Śpiewał radośnie Naruto radośnie podskakując do okoła.
-A co Ty tak śpiewasz?- Powiedział
Sasuke.
-Kolędę śpiewam!-Odpowiedział
Naruto
-Aaaaaa! No tak! Ale może już lepiej
więcej nie śpiewaj bo uszy wiedno!
Naruto się zasmucił. Chciał
przyprowadzić do ich domostwa świąteczną atmosferę, ale ten
nudny Uchiha go uciszał!
-Cicho bądź, bo prezentu nie
dostaniesz!-Zagroził.
Sasuke nie przejął się tym zbytnio,
bo przecież wiedzaił, że dostanie, w końcu zawsze dostawał a i
Naruto przecież nie był osobą, która by zniosła nie danie
prezentu ukochanemu. TO nie było w jego naturze!
-wracaj lepiej do lepienia pierogów,
anie się wygłupiasz!-powiedział Sasuke, mieszając w rondelku z
bigosem.
Naruto posusznie podszedl do blatu, na
którym porozwalane było ciasto do pierogów i wszystkie inne rzezy
potrzebne do pierogów. Zaczął lepić.
Minuty mijały, a oni gotowali. I
Naruto nucił pod nosem kolędy, no nie mógł się oprzeć!
Kiedy wszystko już było ugotowane,
zabrali się do ubierania choinki. Tym roku mieli zieloną, żywą!
Więc w całym mieszkaniu pachniało, bardzo ładnie, to dodatkowo
dodawało świątecznego nastroju w mieszkaniu.
Założyli bąbki, łańcuchy,
swiatelka, a na sam koniec gwiazde na czubku. Przyglądali się
swojemu dziełu z pewnej odleglości i uśmiechali się widząc jaka
piękna ona była.
Naruto podeszdl do okna i wyjrzal za
nie.
-Pierwsza gwiazdka! Jemy a potem
prezenty!-Wykrzyknał z radośći.
Pobiegl do kucni i przyniósł z niej
wszystkie jedzenia, które przed chwilą całkiem niedawno skończyli
gotować. Razem z Sasuke poustawiali wszystko na stole, a potem
połamali się opłatkiem, życząc sobie dużo zdorwia, szczęścia,
pieniędzy, seksu, miłości i bycia ze sobą na zawsze.
Potem usiedli do stołu i rozpoczęli
kosumcję.
Jedli aż im się uszy trzęsły!
Po jedzeniu z pełnymi brzuchami
nadszedł czas na prezenty.
Sasuke dał Naruto ładnie zapakowaną
paczkę, w której było mnóstwo ramen, książka z przepisami na
ramen, a do tego coś co już nie było ramen, ale równie przyjemne
w użyciu, bo lubrykant.
Naruto dał Sasuke niezgrabnie
zapakowany prezent, ale za to z miłością, bo w serduszka, a dał
mu stos książek jego ulubionego autora, których jeszcze nie miał.
Oboje ucieszyli się bardzo z
prezentów, w końcu były trafione! Ale co się dziwić, w końcu
znali się i kochali się już długo.
-Zobacz, pada śnieg!-Krzyknął
Naruto. I pokazał na okno, a zaraz potem podbiegł do niego.
Przysunęli duży fotel dla dwoch osób
i usiedli na nim. Przykryli sie kocem i patrzyli na sypiący śnieg
przytuleni.
To były prawdziwie idealne święta!
REWELACyjNE OPOWIADANKA! <3 cZekam na kolejne, totalnie.
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńbardzo się cieszę, że wróciłaś tutaj... tekst jest wspaniały, miłe święta, Sasuke taki miły, razem je przygotowywali...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Witam,
OdpowiedzUsuńdroga autorko dopiero tutaj trafiłam, i muszę powiedzieć, teksty są rewelacyjne, czyta się dobrze, czekam na więcej
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Aga
Witam,
OdpowiedzUsuńautorko, co się dzieje, teksty sa rewelacyjne, a ja zaglądam tutaj chociaż raz na miesiąc czy pojawiło się coś nowego...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Witam,
OdpowiedzUsuńautorko, wrócisz tutaj jeszcze, ja tęsknię... już tak długo nic nie ma...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńpuk, puk kochana wrócisz tutaj, bo bardzo tęsknię za Twoimi opowiadaniami...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka, hejeczka,
OdpowiedzUsuńDroga nasza autorko, tak tutaj od czasu do czasu wracam z ogromną nadzieją na jakieś nowy text, a tutaj lata lecą i nic... ale też tak wracam aby ponownie przeczytać...
Mam nadzieję, że jednak zaglądasz tutaj czasami i wciąż pamiętasz o tym blogu...
Pozdrawiam serdecznie i cieplutko Aga