Siedmioletni
Uzumaki Naruto już nie widział co ma robić. Jego najlepszy
przyjaciel odkąd-tylko-pamięta coraz więcej czasu spędzał nie z
nim tylko z jego nowymi przyjaciółmi. Jako, że rodzice Sasuke byli
bogaci, to wysłali go do prywatnej szkoły. Rodzice Naruto mimo, że
mieszkali w tej samej dzielnicy w ładnie zbudowanym i urządzonym
domu nie mieli wystarczająco pieniędzy na to. Naruto musiał więc
chodzić do zwyczajnej publicznej szkoły. Również poznał kilka
nowych osób, z którymi szybko nawiązał wić porozumienia, ale dla
niego Sasuke dalej był najważniejszy i to z nim chciał spędzać
każdą wolną chwilę. Ale Sasuke coraz rzadziej odwiedzał Naruto,
a w tygodniu zawsze spotykał się po szkole z nowymi kolegami. W
weekendy zazwyczaj musiał się uczyć i chodzić na dodatkowe
zajęcia, więc prawie w ogóle nie miał czasu dla swojego jak do
tej pory najlepszego przyjaciela.
wtorek, 28 stycznia 2014
Przez żołądek do serca
Hej! Dawno nic nie pisałam, ale zupełnie nie miałam czasu, uczyć się niestety trzeba :D Dzisiaj od rana też sie uczę, ale trzeba kiedyś zrobić sobie chwilę przerwy i tak jakoś mnie naszło i napisałam coś. Mam nadzieję, że się spodoba! :D
niedziela, 22 grudnia 2013
W towarzystwie raźniej
Hej! Dzisiaj jako że Święta już zaraz będzie fik świąteczny :) Mam nadzieję, że się spodoba!
Sasuke jak zwykłe święta
chciał spędzić sam. Jemu towarzystwo nie było wtedy potrzebne, bo
chociaż wtedy mógł spokojnie odpocząć i nie zadawać się z tymi
idiotami. Dlatego nigdy nie odwiedział rodziców na święta, tylko
siedział sam w swoim mieszkaniu. Tego roku również tak było. W
wigilię wyszedł tylko z domu, żeby zrobić zakupy, w końcu
później nie będzie otwartych sklepów, a jego zapasy zaczynały
się już kończyć. Wszedł do supermarketu pod domem, wziął wózek
i powoli przemieszczał się z nim między półkami. Brał tylko to
co najpotrzebniejsze, w końcu nie miał żadnych wymagań dla samego
siebie i nie musiał się starać żeby ugotować coś extra.
Nagle wjechał wózkiem w
czyjś tyłek.
-Ej no! Uważaj jak
chodzisz, debilu!- Krzyknęła do niego tajemnicza osoba. Koleś
odwrócił się i wtedy Sasuke zobaczył, że to był Naruto,
sprzątacz z jego biurowca.
-To może ty byś bardziej
uważał jak stoisz debilu.-Odpowiedział mu. Wyminął go wózkiem i
poszedł do kasy, nie chcąc patrzeć na znajome twarze. Miał
przecież od wszystkich odpocząć!
Jak się zdziwił, kiedy
stojąc w kolejce usłyszał głos Naruto za sobą.
niedziela, 15 grudnia 2013
Utrudnienia i niedogodności
Hej! Chciałam coś wstawić w ten weekend, ale za bardzo nie miałam pomysłu na opowiadanko :( W końcu napisałam to, może nie jest jakieś super świetne i nie jestem z niego bardzo zadowolona, ale może komuś się spodoba!
-Wiesz co Sasek, chodzimy
już razem ze sobą miesiąc a Ty dalej nie zabrałes mnie na
randkę!-wywrzasnął zrozpaczony Naruto.
-Widczonie nie
zasłużyłeś.-odpowiedział mu Sasuke.
-No jak to nie zasłużyłem,
przecież grzeczny byłem!
Siedzieli w salonie w domu
państwa Uchihów. Jeden na kanapie, a drugi na podłodze. Patzyli
się na siebie uważnie i starali dojść do porozumienia.
-Mi tutaj nie chodzi o
grzeczność tylko o to co robisz w stosunku do mnie.
-Ale to że niby co
chcesz?
-a ja wiem, śniadanie do
łóżka czy coś?
Naruto obraził się i
złożył ramiona. Napowietrzył policzki (fuj, to takie brzydkie
slowo! pozdrawiam Toika^^ dop. autorki) i odwrócił głowę w lewą
stronę, żeby nie patrzeć na Sasuke.
-No ale weź sie nie
obrażaj jak dziecko, jak chcesz randkę to się postaraj!
Sasuke wstał z kanapy i
poszedł do swojego pokoju, a Naruto zostawił go samego, żeby
przemyślał swoje zachowanie.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Powody
Hej! :D Nawet się nie spodziewałam, że tak szybko znowu coś napiszę, ale dzisiaj mi to przyszło do głowy i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać! :D
Zapraszam do czytania!
I oczywiście dziękuję też za komentarze pod poprzednim opowiadaniem :)
Zapraszam do czytania!
I oczywiście dziękuję też za komentarze pod poprzednim opowiadaniem :)
Naruto był bardzo zły i to z pewnego
powodu. A tym powodem był powód, który czekał na niego w sądzie
i jednocześnie był jego mężem. Przynajmniej dopóki sąd nie
orzeknie inaczej. Małżeństwe był z Sasuke już trzy lata i
wydawało mu się, że układa im się naprawdę dobrze! Może na
samym początku ich znajomości nienawidzili się szczerze, ale kilka
przypadkowych spotkań w ich ulubionej kawiarni, dwa wyjścia do kina
i jedno na spacer i już mogli mówić, że zaczynają się w sobie
zakochiwać. Po dwóch latach chodzenia ze sobą Sasuke oświadczył
mu się, i rok później wzięli ślub. Ich małżeństwo oczywiście
nie było różowe, jakby mogło się wydawać, zdarzały im się
kłótnie, niemal codziennie sprzeczki, ale zawsze potrafili dojść
do porozumienia i kończyło się wszystko długim i upojnym seksem
(haha, dochodzili nie tylko do porozumienia! dop. autorki). Mogli
rozmawiać długimi godzinami na wiele tematów, nie nudzili się
sobą, byli dla siebie czuli i kochający. Seks zawsze był
niesamowity i nigdy im się w łóżku nie nudziło. Naruto naprawdę
nie rozumiał dlaczego dwa miesiące temu dostał zawiadomienie do
sądu o rozprawie rozwodowej. Jego rozprawie rozwodowej! Przecież
nie zrobił niczego źle, prawda?
sobota, 7 grudnia 2013
Znalezione w lesie
Hej! Dziękuję za komentarze, trzy na samym początku to całkiem niezły wynik! :) Miałam zamiar napisać coś wcześniej, ale mi się niestety nie udało :( Ale dzisiaj tak jakoś wyszło, że napisałam ten fik! Mam nadzieję że się spodoba!
Zapraszam do czytania :)
Zapraszam do czytania :)
Jechał samochodem ciemną leśną
drogą. Prowadził. Był sam. Zarówno w samochodzie jak i na ulicy.
Nie przejmował się jednak tym i podśpiewywał pod nosem sobie
jakąś wesołą piosenkę. Jechal szybko, nie przejmował się
zakazem prędkości. Po co, skoro jego samochód był szybki, musiał
cieszyć się jego możliwościami prędkości. Nagle zatrzymał się,
bo wydawalo mu się, że zobaczył kogoś leżącego przy leśnej
drodze. Cofną się do tyłu, żeby przyjrzeć się temu bliżej.
Zatrzymał samochód i wysiadł z niego i podszedł do
niezidentyfikowanego obiektu leżącego. To był człowiek, na
dodatek mężczyzna.
poniedziałek, 25 listopada 2013
A w nagrodę dostaniesz...
Tak więc zapraszam na pierwsze opowiadanie na blogu! :) Mam nadzieję, że się spodoba. I ostrzegam, pojawiają się w nim treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich!
***
***
-Sasukekun, słuchaj,
musze napisać wypracowanie o dniu, który
zmienił moje życie.-powiedział
Naruto do telefonu.
-A ja
ci co mam na to poradzić, co Naruchan?
Przecież nie jestem tobą, żeby wiedzieć co je
zmieniło!-odkrzyknął.
-Ale
moim chłopakiem jesteś, to wiedzieć mógłbyś.
-To
czekaj chwilę, zaraz do ciebie przyjdę, to pomyślimy razem.-Sasuke
odłożył słuchawkę.
Naruto
wyciągnął papier, długopisy, ołówi, gumkę (ale do wycierania,
haha, nie do seksu, zboczuchy! dop. Autorki.)
i zasiadł przed biurkiem w oczekiwaniu na swojego lubego.
Dwanaście
minut i czterdzieści dwie sekundy później do jego mieszkania
otworzyły się drzwi i wszedł przez nie zdyszany Uchiha. Stanął
za Naruto i spojrzał mu w kartkę.
Powitanie
Cześć! Witam wszystkich na blogu poświęconym opowiadaniom o SasuNaru! Dopiero zaczęłam pisać dla większej grupy osób i publikować swoje teksty, ale mam nadzieję, że spodoba Wam się to co tutaj będę zamieszczać :) Postaram się wstawiać nowe fiki dość regularnie, ale nie wiem jak mi wyjdzie, rozumiecie, szkoła :(
Dzisiaj na pewno (już zaraz!) wstawię tutaj pierwszy tekst (nie jest to niestety pierwsze SasuNaru, które napisałam, tamto pewnie będę musiała troszkę poprawić :( ).
Do zobaczenia więc!
afef.
Dzisiaj na pewno (już zaraz!) wstawię tutaj pierwszy tekst (nie jest to niestety pierwsze SasuNaru, które napisałam, tamto pewnie będę musiała troszkę poprawić :( ).
Do zobaczenia więc!
afef.
Subskrybuj:
Posty (Atom)